Dlaczego Siostra została Siostrą Świętego Pawła?
Oprócz głębszych motywacji powołaniowych, dla których Pan Bóg doprowadził mnie do życia konsekrowanego, jako powód zostania właśnie paulistką mogę podać to, że zawsze fascynował mnie św. Paweł Apostoł (jego List do Rzymian odegrał szczególną rolę w moim życiu). Poza tym interesowałam się sztuką, literaturą, filmem i w ogóle mediami, a moje predyspozycje naturalne i zdolności oraz to, czym się zajmowałam (grafika komputerowa, rysunek, reklama) dodatkowo sugerowało mi, że mogę przydać się Jezusowi w tego rodzaju apostolstwie.
A Siostra?
Święty Paweł mówi, że Bóg wybrał go jeszcze w łonie matki, i powołał łaską swoją.
Myślę, że Bóg miał taki sam plan w stosunku do mojego życia, prowadząc mnie w sposób przedziwny i tajemniczy do zgromadzenia Sióstr Świętego Pawła.
Wybrałam to zgromadzenie ponieważ duch pauliński jest uniwersalny i zawsze aktualny, gdyż posługuje się tym wszystkim co ofiaruje ludzki postęp. A poza tym szukałam takiego zgromadzenia, gdzie nie będę ani pielęgniarką, ani katechetką.
A co Siostra powie?
Pierwszym krokiem na drodze wyboru życia paulińskiego była decyzja, że chcę zostać siostrą zakonną. Znałam wiele różnych zgromadzeń zakonnych. Musiałam więc dokonać wyboru: które z nich? Kryterium było proste, wiedziałam bowiem, że nie chcę być ani pielęgniarką, ani katechetką. I tu pojawił się problem, bo większość zgromadzeń zajmowała się właśnie tego typu działalnością. Szukałam nadal. W międzyczasie zaangażowałam się w parafii w prowadzenie niewielkiego punktu sprzedaży prasy katolickiej i książek. Bardzo lubiłam to zajęcie. Kiedy więc dowiedziałam się o istnieniu sióstr paulistek, które m. in. prowadzą księgarnie i działalność wydawniczą – wiedziałam, że nie muszę już szukać, bo znalazłam to czego szukałam. Przeczytałam małą broszurę o powołaniu Sióstr Świętego Pawła i w moim sercu zwyczajnie coś „zaskoczyło”. Podjęłam decyzję i napisałam prośbę o przyjęcie do zgromadzenia, nie znając osobiście, i nie widząc wcześniej żadnej Siostry św. Pawła. To był impuls, poruszenie serca. Zachwyciła mnie misja sióstr paulistek, to był pierwszy poryw serca. z czasem przyszły kolejne: zachwycenie się duchowością, osobą Założyciela i Współzałożycielki.
Wszystko to prowadziło do odkrycia mojego miejsca na ziemi. Jestem szczęśliwa i każdego dnia dziękuję Panu za ten dar, za dar powołania. Trudności, wątpliwości? Były, są i pewnie będą. Ale są po to by je przezwyciężać i umacniać się w powołaniu, i w dokonanym wyborze. „Wystarczy ci mojej łaski…”
A jaką historię nam opowie Siostra Włoszka?
Pojechałam na dzień skupienia do Sióstr Świętego Pawła, do domu, gdzie była wspólnota i gdzie siostry prowadziły księgarnię.
Moją głęboką motywacją było pragnienie poświęcenia mojego życia Panu Jezusowi Ukrzyżowanemu.
Rozpoczynając formację poznawałam charyzmat i dzieła apostolskie Sióstr Świętego Pawła. Utwierdzałam się w przekonaniu o dobrym wyborze drogi życiowej. Spełniło się moje pragnienie bycia bliżej Jezusa.
Spoglądając wstecz dziękuję Panu Bogu za wielki dar powołania - powołania do Zgromadzenia Sióstr Świętego Pawła.
A jak to było w Korei?
Kiedy miałam 14 lat przyjęłam Sakrament Chrztu Świętego i odtąd Pan Bóg ciągle zapraszał mnie na niezwykłą drogę, ale wtedy jeszcze nie rozumiałam dobrze na jaką.
Później, przypadkiem poznałam siostry paulistki, które przybyły do nas z misją; tzn: obchodziły z książkami całe miasto – np. domy, firmy, szkoły, parafie, itd. – by przekazać ludziom prawdę i miłość Bożą. Wyglądały jak listonosze. I ja zapragnęłam zostać listonoszem Bożym – wstąpiłam więc do zgromadzenia Sióstr Świętego Pawła.
Czuję się zaproszona do błogosławionego życia i jestem wdzięczna, bo żyję w Jezusie Mistrzu, którego mogę przekazać światu.
Jezu Mistrzu Drogo, Prawdo i Życie, żyj we mnie.  |